Pracownik banku, policjant albo doradca inwestycyjny - jedno połączenie może zabrać oszczędności

Pracownik banku, policjant albo doradca inwestycyjny - jedno połączenie może zabrać oszczędności

Telefon z informacją o zagrożonych pieniądzach może być początkiem oszustwa. Przestępcy podszywają się pod pracowników banków, policjantów i doradców finansowych, a następnie nakłaniają rozmówców do przelewów, podawania kodów lub instalowania programów zdalnego dostępu.

Schemat „na pracownika banku” zaczyna się zwykle od informacji o podejrzanej transakcji, próbie zaciągnięcia kredytu na dane rozmówcy albo zagrożeniu dla zgromadzonych pieniędzy. Oszust może następnie połączyć rozmówcę z rzekomym policjantem, prokuratorem lub specjalistą do spraw bezpieczeństwa.

Przestępcy coraz częściej korzystają także z rozmów wideo. Występują w mundurach albo na tle pomieszczeń przypominających policyjne biura, aby zwiększyć wiarygodność całej historii.

Kolejny etap to nakłanianie do wykonania przelewu na tak zwane bezpieczne konto, przekazania kodów autoryzacyjnych, ujawnienia danych do bankowości elektronicznej albo zainstalowania aplikacji umożliwiającej zdalną obsługę telefonu lub komputera. W rzeczywistości takie działania mogą dać oszustom dostęp do rachunku i zgromadzonych na nim środków.

Drugi popularny schemat dotyczy inwestycji. Ofiara trafia na reklamę obiecującą szybki i wysoki zysk z kryptowalut, akcji lub surowców. Po pozostawieniu numeru telefonu kontaktuje się z nią osoba przedstawiająca się jako doradca albo analityk finansowy.

Rzekomy specjalista instruuje rozmówcę, jak założyć konto na nieznanej platformie i zainstalować wskazaną aplikację. Oszuści mogą również żądać dostępu do bankowości internetowej. Na ekranie pokazują fikcyjne zyski, by skłonić ofiarę do kolejnych wpłat. Gdy pojawia się próba wypłaty pieniędzy, kontakt z „doradcą” się urywa, a środki znikają.

Takie działania mogą wypełniać znamiona oszustwa określonego w art. 286 § 1 Kodeksu karnego. Odpowiedzialność karna zależy od ustaleń śledztwa i konkretnych okoliczności sprawy, dlatego o zarzutach oraz wymierzoną karę decydują organy prowadzące postępowanie i sąd. W opisanym materiale nie ma informacji o zatrzymaniu konkretnych osób ani o zakończonym postępowaniu.

Policja przypomina, że pracownik banku ani funkcjonariusz nie poprosi o przelew pieniędzy na inne konto, podanie kodu autoryzacyjnego, instalację programu do zdalnego dostępu czy ujawnienie loginu i hasła. W takiej sytuacji należy się rozłączyć, a następnie samodzielnie skontaktować z bankiem lub najbliższą jednostką Policji.

Policja ani bank nigdy nie poproszą o przelanie pieniędzy na inne konto, podanie kodów autoryzacyjnych, instalację oprogramowania umożliwiającego zdalny dostęp do urządzenia ani ujawnienie danych do logowania.

Najbardziej niebezpieczne w tym schemacie jest połączenie presji czasu z pozorami profesjonalizmu. Mundur na ekranie, nazwa banku i informacja o rzekomym zagrożeniu nie potwierdzają tożsamości rozmówcy. Jedna pochopna decyzja może wystarczyć, by oszust przejął dostęp do konta i wyczyścił oszczędności.

na podstawie: KMP w Rudzie Śląskiej.