Obietnica pracy za granicą może skończyć się handlem ludźmi

Obietnica pracy za granicą może skończyć się handlem ludźmi

Praca marzeń, nowa miłość i szybkie pieniądze często są początkiem historii, która kończy się dramatem. Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej przypominają, że handel ludźmi to realne przestępstwo, a jego ofiarą może paść każdy, kto zaufa fałszywej ofercie.

Jak podaje Policja, ten proceder polega na werbowaniu, transporcie, przekazywaniu, przechowywaniu albo przyjmowaniu osób po to, by je wykorzystać. Najczęściej kończy się to pracą przymusową, prostytucją lub inną formą wyzysku. Na celowniku przestępców lądują zwłaszcza osoby młode, bezrobotne, w trudnej sytuacji materialnej, a także migranci i uchodźcy.

Ryzyko rośnie szczególnie wtedy, gdy oferta wyjazdu za granicę wygląda zbyt dobrze, by była prawdziwa. W takim scenariuszu może dojść do odebrania dokumentów tożsamości, braku wynagrodzenia albo wypłaty zaniżonej do granic wyzysku. Policjanci zwracają też uwagę na przemoc fizyczną i psychiczną oraz ograniczanie swobody poruszania się. Przed wyjazdem funkcjonariusze radzą sprawdzać oferty pracy i agencje pośrednictwa tylko w legalnych, sprawdzonych źródłach, nie oddawać nikomu paszportu ani dowodu, informować bliskich o miejscu pobytu i warunkach zatrudnienia oraz mieć zapisane numery alarmowe i dane polskich placówek dyplomatycznych.

Gdy pojawia się podejrzenie, że ktoś może być ofiarą handlu ludźmi, trzeba szukać pomocy w najbliższej jednostce policji, w polskiej placówce dyplomatycznej, dzwonić na 112 albo zgłaszać się do organizacji pozarządowych pomagających pokrzywdzonym. Zgodnie z Kodeksem karnym to jedno z najcięższych przestępstw zorganizowanych, a policja mówi wprost, że „handel ludźmi jest jednym z najbardziej okrutnych rodzajów przestępczości zorganizowanej”. To brzmi jak ostrzeżenie na ostatnią chwilę, bo ten proceder najczęściej zaczyna się od obietnicy, a kończy odebraniem człowiekowi pieniędzy, dokumentów i wolności.

na podstawie: Policja Ruda Śląska.